Durszlak.pl

.

Blog > Komentarze do wpisu

Sezon na szparagi uważam za rozpoczęty!

Zaczął się sezon szparagowy. Chociaż jeszcze nigdzie nie widziałam moich ulubionych - białych, postanowiłam zakupić ich zieloną odmianę. Wiem, że teraz codziennie będę je miała na obiad, aż się skończy sezon :) Właśnie z tego powodu zapewne będę Was (moi nieliczni odwiedzający) katować przepisami z użyciem tych przepysznych warzyw.

Nienawidzę szpinaku. Ugotowany wygląda jak błoto i smakuje jak błoto. Ale gdy go się użyje jako dodatek do jakiegoś dania, to okazuje się, że pasuje idealnie. I tak było tym razem. Krucha razowa tarta ze szpinakiem, zielonymi szparagami, serem mozzarella i słonecznikiem. Niebo w gębie :)

Tarty nie należą do dań stricte dietetycznych ze względu na to, że zawierają sporo mąki oraz masło. Uważam jednak, że od czasu do czasu można troszkę zaszaleć. Należy jednak uważać, aby nie przesadzić. W mojej wersji jedna porcja, czyli 1/4 gotowej tarty ma 405kcal.


Składniki (1 tarta, 4 porcje):

Ciasto:

  • 100g mąki pszennej pełnoziarnistej
  • 100g mąki żytniej
  • 90g masła
  • 1/2 żółtka (wiem, brzmi dziwnie, ale po prostu zrobiłam podwójną porcję, gdzie połowę ciasta zamroziłam - polecam zrobić to samo)
  • szczypta soli
  • woda

 

  • 250 g zielonych szparagów
  • 5 łyżek ugotowanego szpinaku, czyli ok. 100g  (z dodatkiem czosnku, soli i pieprzu)
  • 30g sera mozzarella (wiórki)
  • 1 łyżka słonecznika
  • sól, łagodna papryka

Z mąki, żółtka i pokrojonego masła zagniatamy ciasto. Jeżeli nie chce się kleić wystarczy stopniowo dodawać do niego wody. Ciasto ma być jednolite i sprężyste. Następnie należy je rozwałkować na cienki placek. Najłatwiej jest to zrobić używając papieru do pieczenia, który podkładamy sobie pod spód. To prosty, ale przydatny sposób, ponieważ dzięki temu bez problemu będziemy mogli przenieść ciasto do naczynia (wysmarowanego odrobiną masła), w którym będziemy zapiekać tartę.

Odcinamy niepotrzebne boki, ewentualnie przykrywając dziury. Wstawiamy tartę do lodówki na co najmniej 0,5h.

Po tym czasie wyjmujemy ciasto z lodówki, nakłuwamy wielokrotnie widelcem i wstawiamy na 15 minut do piekarnika nagrzanego do 180oC.

W tym czasie możemy się zająć szpinakiem i szparagami. Gdzieniegdzie jest już świeży szpinak i radzę wam użyć właśnie takiego. Ja niestety byłam zmuszona do użycia mrożonego. Wrzuciłam go do garnka, przyprawiłam wyciśniętym ząbkiem czosnku i pieprzem. Gotowałam całość na małym ogniu od czasu do czasu mieszając.

Zielonych szparagów się nie obiera. Należy jednak pozbyć się zdrewniałych części, które delikatnie odłamujemy. Gdy się jednak boicie, że bezsensownie złamiecie szparaga na pół, możecie po prostu odciąć ok. 1,5cm.

Nie posiadam specjalnego wysokiego garnka do gotowania szparagów, więc użyłam zwykłego małego garnka. Jak włożyłam do nich szparagi, główki wystawały. I tak powinno być, ponieważ górna część szparagów jest bardzo delikatna i łatwo ją rozgotować. Następnie należy wlać wody do 3/4 wysokości i delikatnie ją posolić.

Długość gotowania szparagów zależy od tego, czy są cienkie czy grube. Aby były więc idealne, po kilku minutach od zagotowania wody należy sprawdzić, czy są już odpowiednie. Ponieważ później będą zapiekane w piekarniku, nie mogą być bardzo miękkie.

Wyjmujemy tartę z piekarnika. Nakładamy szpinak, rozsmarowujemy go dokładnie po całym cieśnie. Następnie układamy obok siebie szparagi. Całość posypujemy serem, słonecznikiem oraz szczyptą mielonej łagodnej papryki.

Ponownie wkładamy tartę do piekarnika. Ustawiamy "grzanie z góry". Po 10 minutach, kiedy ser się rozpuści i lekko przyrumieni będzie gotowa.

Smacznego!



poniedziałek, 06 maja 2013, pokrywka1988

Polecane wpisy